2016/03/22

Muzeum Ferrari – kiedy samochód staje się dziełem sztuki


„Najpiękniejsze zwycięstwo jest tym, które ma dopiero nadejść”, powiedział Enzo Ferrari wierząc w sukces i zwycięstwo marki, którą stworzył.  Te niezwykłe słowa wprowadzają nas do pierwszej sali muzeum i towarzyszą nam przez całą wizytę, podczas której odbywamy podróż w czasie,  od roku 1950, kiedy młode jeszcze przedsiębiorstwo założone przez Enza Ferrari stawiało pierwsze kroki, aż do dnia dzisiejszego, kiedy jest jedną  z najbardziej rozpoznawalnych firm świata. Pięć sal wystawowych podzielonych jest na 8 części przedstawiających historię powstania projektu,  historię produkcji , a także etapy doskonalenia maszyny wyścigowej, aby stała się niezwyciężoną.  Każdej części towarzyszy krótki, niemalże poetycki opis wizji  inżynierów, projektantów, którzy przyczynili się do sukcesu marki; opis marzenia i w końcu miłości do samochodu, który staje się czymś więcej niż tylko pojazdem.




Wejście do muzeum

Marka, która zachwyca

Wszyscy w sposób wyuczony, ale życzliwy życzą mi miłej wizyty, którą rozpoczyna spotkanie z modelem 290 MM .  Ustawiony jest on w centralnej części muzeum, przy samym wejściu do sali wystawowej, tak, że przechodząc obok ma się ochotę zaglądnąć co skrywa się za nim. Wśród zwiedzających byłam jedyną kobietą, nie licząc partnerki Hiszpana, który jeszcze w Modenie pytał mnie o drogę.  Ekspozycja w muzeum zmieniana jest kilka razy w roku. Osobna część poświęcona jest Formule 1,  gdzie możemy podziwiać egzemplarze, które dzięki swoim zwycięstwom przyczyniły się do sukcesu wierzgającego konia. Ze zdjęć na ścianach spoglądają na nas kierowcy, niegdyś zasiadający w miękkich fotelach samochodów, które dziś zdobią sale muzeum. Na półpiętrze, wchodząc po wąskich schodach można natknąć się na model 166 MM produkowany na początku lat 50, za którym skrywa się część poświęcona modelom osobowym, począwszy od  Innocenti F128, poprzez 250 GT Berlinetta i Dino 246 - pierwszy samochód marki Ferrari  z silnikiem umieszczonym centralnie, aż po Ferrari 360 Modena. Idealnie wypolerowana karoseria samochodów lśni i błyszczy się w  sztucznym, białym świetle, odbijając i zniekształcając nieco w zaokrąglonych kształtach lusterek i masek zachwycone twarze zwiedzających i obiektywy ich aparatów.  Eksponatów oczywiście dotykać nie można, ale z trudem przychodzi nam oprzeć się chęci choćby muśnięcia opuszkami placów falistych kształtów  lśniącej karoserii  czy wystawionej na pokaz tapicerki.
Model 290 MM przy wejściu do pierwszej sali wystawowej. Po lewej - cytat Enza Ferrari.

Część poświęcona Formule 1.

W części poświęconej Formule 1 przeszłość spotyka się z......

... przyszłością.


Serce maszyny i unikatowe modele

Muzeum daje możliwość poznania wszelkich tajników pojazdów Ferrari, a także zajrzenia do ich wnętrza, prezentując to, co w nich najcenniejsze, czyli samo serce maszyny. Obok potężnego silnika stoi  rozebrany z karoserii prototyp modelu Ferrari 408 4RM z roku 1988 (nigdy nie wprowadzonego do produkcji), przy którym zwiedzający pochylają się i wyciągają szyję, aby nie umknął im żaden szczegół.  Z kolei w części „Uniche e segrete” („Unikatowe i sekretne”) zostajemy wprowadzeni do świata zarezerwowanego tylko dla wybranych,  gdyż w sekcji tej możemy podziwiać unikatowe modele samochodów, jak na przykład F60 America z 2014 roku, wyprodukowane w zaledwie kilkunastu egzemplarzach.
Wizyta w muzeum Ferrari jest nie tylko podróżą, podczas której poznajemy historię samej firmy, ale i po części włoskiej motoryzacji. To także prawdziwe przeżycie estetyczne i możliwość uświadomienia sobie jak różne oblicza może mieć sztuka.
„Podobało się pani?”, pyta się mnie ten sam mężczyzna, który przy wejściu sprawdzał mój bilet. „Tak, szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że wizyta ta wywrze na mnie tak pozytywne wrażenie”, dopowiadam zgodnie z prawdą, „Samochody te, to w gruncie rzeczy…. „
„… dzieła sztuki”, kończymy jednogłośnie. Trudno o inną opinię, gdy opuszcza się muzeum.

Część poświęcona samochodom osobowym.

Błyszcząca karoseria i niepowtarzalność każdego modelu zachwyci nawet najbardziej sceptycznych zwiedzających.

Muzeum Ferrari to nie tylko raj dla miłośników Formuły 1, ale także dla fanów marki Ferrari w ogóle.


Dodatkowe atrakcje

Dla tych, którzy chcieliby spełnić marzenie o tym, aby zasiąść za kółkiem Ferrari, fabryka firmy znajdująca się nieopodal muzeum oferuję możliwość 10 minutowej przejażdżki wybranym modelem, za którą zapłacimy od 50 do 80 euro. Dla młodszych miłośników Ferrari istnieje możliwość wirtualnej przejażdżki w symulatorze Formuły 1 – za tę przyjemność przyjdzie nam zapłacić 25 euro.
Jeśli natomiast pragniemy przywieźć ze sobą pamiątkę z logo Ferrari, w muzeum mieści się także niewielki sklep, w którym znajdziemy niemalże wszystko: od koszulek, czapek, futerałów na telefon po…. smoczki dla dzieci.


Jak dojechać?


Muzeum znajduje się w Maranello niedaleko Modeny. Jeśli nie podróżujemy samochodem, najlepiej udać się do Modeny pociągiem, skąd ze stacji autobusowej kursuje autobus numer 800, którym dojedziemy w pobliże muzeum. Bilet wstępu do muzeum kosztuje 15 euro, dzieci i młodzież do 18 roku życia (w towarzystwie rodziców) płacą 5 euro.


6 komentarzy:

  1. Lubię tę markę od czasu, gdy bardzo dawno temu przeczytałam książkę: Pan Samochodzik... a potem zobaczyłam lamborghini Diablo i zakochałam się:) Wiem,że to inna firma ale kojarzy mi się z Ferrari.Raczej nie kupię tego samochodu,ale robi wrażenie. Twoje muzeum też:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie byłam fanką motoryzacji, ale muzeum w Maranello zrobiło na mnie naprawdę dobre wrażenie. Polecam, gdybyś kiedyś miała okazję je zwiedzić :)

      Usuń
  2. Myślałam o tym, żeby wybrać się do tego muzeum, ale w końcu brakło mi czasu. Za to (mimo, że nie jestem fanką samochodów) bardzo podobało mi się Muzeum Motoryzacji w Turynie. PZ tego co widzę wystawa zaaranżowana została tutaj w podobnym klimacie. Dla mnie super atrakcja, jak będę miała kiedyś okazję, wybiorę się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Polecam z całego serca. Na pewno Ci się spodoba :)

      Usuń
  3. Odwiedziłem kilka lat temu to muzeum. Emocje nie do opisania, szczególnie dla kogoś, kto interesuje się motoryzacją i wszystkim, co z nią związane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Muzeum to zrobiło wrażenie na mnie - kobiecie! Domyślam się zatem co musi czuć prawdziwy fan motoryzacji :)

      Usuń