2018/01/14

„Ile tych schodów?”, czyli gaj palmowy w Preveli



Gdy późnym popołudniem zajeżdżamy na zatłoczony parking, zmęczenie daje się już we znaki. Jednak być w Preveli i nie zobaczyć słynnego kreteńskiego gaju palmowego? Idylliczny obrazek wiekowego lasu palm ukrytego w malowniczym wąwozie, tuż przy wijącej się u jego stóp rzeki Megalopotamos woła nas nieśmiało i prowadzi po spękanej ziemi zbocza  wprost w objęcia morza.

2017/11/18

Stare miasto w Chanii: tam, gdzie spotykają się kultury



Centrum historyczne Chanii przypominało wielki targ świata. W greckim mieście, przy weneckim porcie, tuż obok wzniesionego przez Turków dawnego meczetu mijają się tysiące osób, różnych narodowości, wyznań i karnacji. Dookoła panuje przyjemny hałas rozmów, któremu wtóruje szum fal i słyszalny gdzieś w oddali wesoły śpiew i melodia akordeonu, na którym przygrywa siedzący na krawężniku chłopiec. Aż trudno uwierzyć, że przesiadujący przy brzegu rybacy nie wracają do domów z pustymi rękoma. Może ryby też przyzwyczaiły się to tego gwaru?

2017/10/18

Pamięć ziemi. Minojski cmentarz w Armeni.


Decyzję podjęłyśmy natychmiast. 
W drodze do Plakias, A. nagle wyciąga rękę i woła: „Późnominojski cmentarz na prawo! Chcecie zobaczyć?”. „Pewnie, że chcemy!”, odpowiadam i wiercę się na siedzeniu. Chwilę później już byłyśmy już na małym parkingu, a kurz ziemi zawirował przy kołach samochodu, po czym znów sennie opadł. Nagle słyszymy odgłos puknięcia. Opuszczający parking Anglik, zatrzymał się na naszym zderzaku. A. podchodzi, patrzy i macha ręką. „Niech pan jedzie!”, woła do mężczyzny. Tamten, zapewne czując wyraźną ulgę, kłania się i odjeżdża, a A. puentuje: „W końcu zderzaki są do zderzania”.