2017/08/01

Boloński street food



Gdy po raz pierwszy przyjechałam do Bolonii, przy rondzie przywitała mnie wielka, kolorowa reklama informująca, że oto znalazłam się w ziemniaczanym mieście. Bologna, città delle patate – głosił napis, a pod nim tańczyły roześmiane ziemniaki w okularach przeciwsłonecznych. Tak, Bolonia miasto ziemniaków.
Jak się później okazało, reklama dotyczyła festiwalu (tak!) Patata in Bo (Ziemniak w Bolonii), którego celem było ukazanie ziemniaków nie jako „biednej” żywności, ale wartościowego dodatku do wielu potraw. Wśród rozmaitych, także bardzo wyrafinowanych, wariantów zastosowania warzywa, proponowanych przez miejscowych restauratorów, nie mogło oczywiście zabraknąć street foodu – frytki! I niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto choć raz nie oparł się pokusie zaspokojenia głodu „szybkim” street foodem. W ten oto sposób dotarłam do tematu, który zamierzam podjąć: co oprócz frytek i oczywistych kawałków pizzy można podjeść na bolońskich ulicach? Z jakich „szybkich” potraw słynie stolica Emilii-Romanii?