2016/08/26

Melodia Rossano



"Można tutaj zaparkować?", pytamy.
"Można, można. Nie jesteście stąd?", odpowiada zaczepiony przez nas staruszek o pogodnej twarzy. Kiwamy przecząco głowami, a on, jakby nagle przybyło mu sił i entuzjazmu, przerzuca sobie laskę, na której jeszcze chwilę temu się podpierał, do drugiej ręki i wskazuje przed siebie. "To zatrzymajcie się tutaj! I idźcie tam! Tam jest piękny widok! Macie aparat? Dobrze! Musicie to sfotografować!"
I tak też zrobiliśmy.

2016/08/10

Kalabria nieodkryta - Codex z Rossano





"Wiesz ile wspaniałych rzeczy kryje się w Kalabrii, o których często nie mają pojęcia nawet sami Kalabryjczycy?!", usłyszałam i odpowiedziałam, że pewnie nie wiem, skoro nawet sami Kalabryjczycy o nich nie wiedzą. Pojechaliśmy więc zobaczyć Codex liczący ponad 1500 lat, który na południe włoskiego buta przywędrował prawdopodobnie z terenów Syrii.

2016/07/07

Sztuka przemijania - Muzeum Archeologiczne w Olimpii



Oddaliliśmy się nieco od melancholijnej krainy śpiewających cykad i ciepłego piaskowego pyłu pod stopami. Parne powietrze nie wiadomo kiedy uległo transformacji w chłodny wir buchający z szerokich klimatyzatorów, tracąc na swojej prawdziwej lepkości; zniknęło nagle obejmujące nas jego duszne ramię,  gdy weszliśmy w chłodny korytarz. Wejścia do muzeum strzegł kamienny, szeroki tors, który niegdyś, stanowiąc część kompletnej, kształtnej postaci,  zdobił świątynie i ulice starożytnego miasta. 

Sztuka z czasem rzeczywiście wiele zyskuje, nabiera charakteru i pobudza wyobraźnię, a czas wydaje się równie wybitnym rzeźbiarzem jak najwięksi twórcy. Niekompletność często inspiruje i zaciekawia, a ów tors, zachowany jako kompletna rzeźba,  prawdopodobnie nie przykułby w tak dużym stopniu uwagi mojej i wielu innych zwiedzających.