Mkniemy tak przez pomarańczowo-zielony
toskański krajobraz, długie kolorowe pola wydają rozciągać się, po czym znikają
w tyle, gdy odwracam za nimi co chwilę głowę. W radiu Gianna Nannini śpiewa do
nas przeciągle "ti voglio tanto bene", wyznając nam uczucie, a my
niewzruszeni śledzimy widoki za oknem. Tutaj, na małej wsi, wyśnione toskańskie
krajobrazy stają się rzeczywistością i przybierają realnego kształtu. Wysokie
cyprysy dodają sielankowego charakteru wąskiej drodze, za którą pasą się dwie
kozy, a w gospodarstwie obok dumnie przechadza się wielki kogut, którego pianie
budziło mnie codziennie niedługo po wschodzie słońca. Zachmurzone, szare niebo
otula nas ociężałą atmosferą, wszyscy wolimy więc w milczeniu obserwować mijane
wsie niż wdawać się w żywą dyskusję. Gęsta mgła zadumy opada, gdy wjeżdżamy na
autostradę. Podskakujemy wcześniej na kilku nierównościach, a później włączamy
się do płynnego, szybkiego ruchu po nieskazitelnie równym asfalcie. Jak gdyby wybudzeni nagle z głębokiego snu
spoglądamy na siebie i na kierowcę, czy przypadkiem nie udzielił mu się także
nasz stan. Alessia wierci się na siedzeniu obok i częstuje nas pralinkami.
"Byłyście kiedyś w Sienie?", pyta.
Strony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toskania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toskania. Pokaż wszystkie posty
2015/12/01
2015/02/27
Za dużo Toskanii?
Gdy zapytam kogoś „Z jakim miejscem kojarzą ci się Włochy?”,
najczęstszą odpowiedzią jest Toskania. Toskania w ogóle, bo niby taka sama.
Piękne „włoskie wioski”, kolorowe, spiralne pola, długie alejki wzdłuż których
posadzone są wysokie drzewa, oliwki, wino i beztroskie podróże na vespie.
Jednym słowem idylla. Jeśli przejdziemy
się po księgarni i dotrzemy do działu literatury zagranicznej z pewnością
odnajdziemy przynajmniej 3 książki różnych autorów (zazwyczaj autorek)
zatytułowane „Winnice w Toskanii”, „Moja Toskania”, „Domek w Toskanii”, itd. (tytuły
wymyśliłam na poczekaniu, ale jestem pewna, że przynajmniej jeden z nich
istnieje naprawdę). Parę podobnych
pozycji jeszcze kilka lat temu trafiło w moje ręce z ciekawości. Nie jest to
literatura wysokich lotów, ale lekka i przyjemna jak powszechnie znany obraz
Toskanii. W ten sam sposób trafiłam na
książkę Dario Castagno „Za dużo słońca Toskanii”, która zaintrygowała mnie
tytułem i zdradzała podobne do mojego zainteresowanie autora fenomenem regionu,
w którym się wychował i falą powieści opisujących tamtejsze życie wśród winnic
w wyremontowanych domach. Odpowiedzi nie
znalazłam, lecz niedługo później nadarzyła się okazja, aby przekonać się o tym
na własnej skórze. Pojechałam więc. Co takiego ma więc w sobie ten region, że
przyciąga zagranicznych turystów, którzy czasem nawet decydują się zostać tam
na zawsze? Jeśli dobrze pamiętam to jest region, w którym średnia długość życia
jest najwyższa we Włoszech. Nie
gwarantuję zapierających dech w piersiach odkryć, ale na pewno postaram się
przybliżyć prawdziwy ,na tyle na ile dam radę, obraz Toskanii.
2014/10/09
Włoski przewodnik: O czym rozmyślać we Florencji?
Włoskie miasta są pewnego rodzaju wehikułem czasu, który pozwala nam przenieść się w przeszłość lub zwierciadłem ukazującym nam przeszłe epoki na tle nowoczesnej teraźniejszości. Pewnym jest, że dają nam możliwość zanurzenia się w zupełnie innej, zachwycającej rzeczywistości, w której pragnęłoby się pozostać. Spacerując po Florencji warto zdać sobie sprawę, że wśród milionów stóp depczących florencki bruk, część śladów należy do stąpających niegdyś po nich Dantego Alighieri czy Michała Anioła, ponieważ wówczas zatrzymujemy się, oddychamy pełną piersią i rozglądając się dookoła, prawie, odczuwamy ich obecność. Spoglądamy na Florencję zupełnie innym okiem, a nasza wizyta nabiera zupełnie innego charakteru.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

