2016/07/07

Sztuka przemijania - Muzeum Archeologiczne w Olimpii



Oddaliliśmy się nieco od melancholijnej krainy śpiewających cykad i ciepłego piaskowego pyłu pod stopami. Parne powietrze nie wiadomo kiedy uległo transformacji w chłodny wir buchający z szerokich klimatyzatorów, tracąc na swojej prawdziwej lepkości; zniknęło nagle obejmujące nas jego duszne ramię,  gdy weszliśmy w chłodny korytarz. Wejścia do muzeum strzegł kamienny, szeroki tors, który niegdyś, stanowiąc część kompletnej, kształtnej postaci,  zdobił świątynie i ulice starożytnego miasta. 

Sztuka z czasem rzeczywiście wiele zyskuje, nabiera charakteru i pobudza wyobraźnię, a czas wydaje się równie wybitnym rzeźbiarzem jak najwięksi twórcy. Niekompletność często inspiruje i zaciekawia, a ów tors, zachowany jako kompletna rzeźba,  prawdopodobnie nie przykułby w tak dużym stopniu uwagi mojej i wielu innych zwiedzających.

2016/06/14

Olimpia - tam, gdzie narodziły się igrzyska



Kolumny wystawały z ziemi. Naprawdę. Pionowy, dziwnie niczym nienaruszony czubek kolumny tkwił w rozkopanym podłożu, zupełnie tak jakby był kolejnym z drewnianych małych pali wbitych obok, odgradzających znalezisko od ścieżki. A ścieżka nie była niczym innym jak wygiętą, poddaną ciężarowi ludzkich stóp zakurzoną trawą, która mimo szarych i ziemistych na niej oparów, wciąż w słońcu rumieniła się po swojemu … na zielono.

2016/05/14

Oswoić Alpy

Niby Wenecja nad Gardą

Wszystkie miasta kanałów na myśl przywodzą mi Wenecję. Ciężko jednak o inne skojarzenia przyglądając się starym, solidnie osadzonym na brzegu kamienicom, asymetrycznym, bajecznie kolorowym i różnym od siebie, które wydawać by się mogło, że mrugają do nas jak w zakłopotaniu, trzaskając ciężkimi okiennicami szarpanymi przez wiatr zupełnie jak powiekami.