2016/05/14

Oswoić Alpy

Niby Wenecja nad Gardą

Wszystkie miasta kanałów na myśl przywodzą mi Wenecję. Ciężko jednak o inne skojarzenia przyglądając się starym, solidnie osadzonym na brzegu kamienicom, asymetrycznym, bajecznie kolorowym i różnym od siebie, które wydawać by się mogło, że mrugają do nas jak w zakłopotaniu, trzaskając ciężkimi okiennicami szarpanymi przez wiatr zupełnie jak powiekami. 

2016/02/20

Zakynthos – wyspa zwierząt



Wypożyczyliśmy samochód, który już niejedno przeszedł. Niewielki, terenowy pojazd, jeden z kilkunastu, bądź kilkudziesięciu, które zapewne od wielu sezonów wypożycza się przyjezdnym. Drzwiczki zatrzaskiwane są z wielkim hukiem i już niedługo później rozumiem dlaczego – tylko tak ma się pewność, że są zamknięte. Ruszamy długą, prostą drogą, zostawiając za plecami gwarne miasteczko i kierując się w stronę serca wyspy. Zakynthos liczy sobie tylko niewiele ponad 40 tysięcy mieszkańców, dlatego też nie dziwi nas, że większość czasu samotnie, bez towarzystwa innych pojazdów, mkniemy krętymi uliczkami. 

„Stój, stój!”, krzyczę nagle z podekscytowania i zdejmuję okulary przeciwsłoneczne. 

2016/01/17

Delikatne wnętrze giganta, czyli co kryje w sobie Sagrada Familia



Mimo, że wielkie drzwi otwarte są na oścież, a potężny sufit jest bardzo wysoki, mimowolnie pochylam się nieco przekraczając próg. Jesteśmy w środku wielkiego, żyjącego organizmu o długich, strzelistych kościach, do którego wnętrza światło przebija się stłumione przez delikatną kolorową skórę. Zadzieram głowę, wpatrując się w błyszczące kamienie, które łączą biały szkielet jak wyszlifowane gładko chrząstki. Ktoś popycha mnie lekko w ramię, przechodząc obok. Najchętniej położyłabym się na środku chłodnej posadzki, aby nie musieć stać z szyją wygiętą w łuk. Kręcę się chwilę w miejscu. Do moich uszu dociera szum głosów. Dumam sobie, zastanawiając się trochę abstrakcyjnie, czy nasze szumiące rozmowy nie wprawiają w drganie tego giganta, na zewnątrz którego dosłyszeć można, zupełnie jak u kota, delikatne mruczenie.